Jak przechowywać gry planszowe, żeby się nie niszczyły – praktyczny poradnik
Jak przechowywać gry planszowe, żeby się nie niszczyły – praktyczny poradnik
Dlaczego gry planszowe się niszczą i co jest dla nich największym zagrożeniem
Gry planszowe wyglądają na „twarde”, bo mają pudełka z grubej tektury i sztywne plansze, ale to wciąż papier, karton i nadruk – materiały wrażliwe na wilgoć, promieniowanie UV oraz długotrwały nacisk. Najczęstszy scenariusz zniszczeń zaczyna się niewinnie: pudełko stoi przy zimnej ścianie, na podłodze albo w miejscu, gdzie wilgotność powietrza faluje. Tektura chłonie wodę z otoczenia, pęcznieje, mięknie i łatwiej łapie wgniecenia. Plansze potrafią się wygiąć, a narożniki pudełek „rozchodzą się” i tracą sztywność.
Drugim cichym wrogiem jest światło, szczególnie słoneczne. Nawet jeśli gra nie leży w pełnym słońcu, stałe doświetlenie z okna potrafi w kilka miesięcy zmienić nasycenie barw na grzbiecie pudełka, co widać najmocniej na jasnych elementach nadruku. Z czasem blakną też instrukcje i karty, bo pigment w druku nie lubi UV. To nie wpływa na mechanikę, ale odbiera kolekcji „świeży” wygląd i może obniżać wartość przy odsprzedaży.
Trzecia sprawa to nacisk i odkształcenia. Pudełka w stosie przyjmują ciężar tych z góry. W krótkim czasie nic złego się nie dzieje, ale przy miesiącach docisku tektura pracuje: rogi się spłaszczają, wieczko zaczyna „bananować”, a insert w środku może pękać. Do tego dochodzą wahania temperatury. Gwałtowne przejścia z chłodu do ciepła sprzyjają kondensacji pary wodnej na powierzchniach i rozklejaniu się elementów, zwłaszcza gdy klej i tektura dostają „szok” wilgotnościowo-temperaturowy.
Na końcu są zabrudzenia: tłuszcz z dłoni, okruchy i kurz. Brud działa jak papier ścierny – przy tasowaniu kart i częstym przesuwaniu po stole ściera krawędzie i nadruk. Kurz natomiast lubi zatrzymywać wilgoć, więc w miejscach zakurzonych szybciej pojawia się zapach stęchlizny, a w skrajnych przypadkach ryzyko pleśni.
Warunki idealne do przechowywania gier w domu i poza nim
Najbardziej „bezpieczne” dla planszówek są stabilne warunki zbliżone do tego, co dobrze znosi papier i tektura. W praktyce chodzi o temperaturę w okolicach 18–22°C i wilgotność względną mniej więcej 45–55%. To zakres, w którym karton nie chłonie nadmiaru wilgoci, a jednocześnie nie przesusza się na tyle, by tracić elastyczność i szybciej pękać na zagięciach. Dla wielu mieszkań te parametry są osiągalne bez specjalnych urządzeń, ale problemem bywają miejsca „trudne”: piwnice, pralnie, garaże, pomieszczenia przy zewnętrznych ścianach oraz strefy tuż przy grzejnikach.
Warto myśleć o planszówkach jak o książkach: nie lubią mokra, gorąca ani słońca. Najlepiej trzymać je z dala od okna (zwłaszcza południowego), od kaloryfera, kominka i kuchni. Kuchnia to mieszanka pary wodnej, zapachów i tłuszczu w powietrzu – te czynniki potrafią „osiąść” na pudełku i kartach. Z kolei piwnica często ma podwyższoną wilgotność, a wahania temperatury między nocą a dniem są większe niż w mieszkaniu, co zwiększa ryzyko falowania plansz i mięknięcia pudełek.
Kluczowe jest słowo „stabilność”. Jeśli w jednym miejscu wilgotność raz spada do 30%, a innym razem rośnie do 70%, materiały pracują: tektura na zmianę się kurczy i pęcznieje. To przyspiesza rozwarstwianie się narożników i zużycie oklein. Dlatego lepszy jest zwykły pokój z równymi warunkami niż „sprytne” schowki w korytarzu przy drzwiach balkonowych, gdzie zimą robi się chłodno i wilgotno, a latem gorąco.
Nie bez znaczenia jest też powietrze: dym papierosowy, intensywne zapachy, chemia gospodarcza czy odświeżacze. Papier i tektura potrafią chłonąć aromaty. Jeśli chcesz, by pudełka po otwarciu pachniały neutralnie, unikaj przechowywania gier w pobliżu detergentów, farb, rozpuszczalników i środków do sprzątania.
Jak ustawiać pudełka na półkach, żeby się nie odkształcały
Największą różnicę w trwałości kolekcji robi sposób ustawienia pudełek. Dwie najpopularniejsze metody to układ pionowy (jak książki) oraz poziomy (w stosach). Układ pionowy jest wygodny, bo łatwo wyjąć konkretny tytuł bez rozbierania całej wieży. Jest też bezpieczny dla nadruku na wieczku, bo nic nie leży na pudełku. Ma jednak warunek: pudełko nie może mieć w środku „luźnej przestrzeni”, w której komponenty latają i napierają na ścianki. Przy pionowym ustawieniu cały ciężar zawartości może dociążać jeden bok pudełka, co z czasem prowadzi do odkształceń.
Jeśli przechowujesz gry pionowo, ogranicz luzy. Wypełnij wolne przestrzenie w pudełku tak, by żetony i elementy nie przesuwały się swobodnie. Pomagają organizery, tacki lub po prostu sensowne ułożenie woreczków z komponentami. Dobrze działa też zasada „gładka ścianka na dół”: pudełko ustaw tak, by bok opierał się o półkę równomiernie, bez nacisku punktowego na rogi.
Układ poziomy (stos) jest bezpieczniejszy dla pudełek z bardzo ciężką zawartością, bo nacisk rozkłada się równiej. Problem w tym, że rośnie ryzyko wgnieceń rogów, jeśli stos jest wysoki, a na górę trafiają cięższe gry. Bezpieczna praktyka to budowanie niskich stosów i układanie najcięższych pudełek na dole, a lżejszych na górze. Jeśli masz gry z dodatkami w jednym pudełku i waga mocno wzrosła, unikaj wysokich stosów – tektura znosi długotrwały docisk gorzej, niż się wydaje.
Ważne: nie trzymaj pudełek na podłodze. Nawet w suchym mieszkaniu podłoga bywa chłodniejsza, co zwiększa ryzyko kondensacji przy wahaniach temperatury. Do tego dochodzą przypadkowe kopnięcia, odkurzacz, wózek z zakupami albo mokra szmata podczas sprzątania. Zamiast tego używaj półek, regałów i zamykanych szafek. Jeśli lubisz przegródki, dobrze sprawdzają się moduły o świetle około 33 × 33 cm, bo wiele popularnych pudełek „kwadratowych” ma bok zbliżony do 29–30 cm i wtedy łatwo zachować porządek bez ściskania grzbietów.
Porządek w środku pudełka – ochrona komponentów przed obijaniem i gubieniem
Zniszczenia często zaczynają się w środku. Kiedy żetony, kości i znaczniki latają luzem, przy każdym przeniesieniu pudełka obijają się o ścianki i wieczko. Efekt to wgniecenia od środka, wybrzuszenia oraz przetarcia nadruku tam, gdzie elementy „pracują” jak małe młotki. Dlatego pierwsza zasada brzmi: każdy typ komponentu powinien mieć swoje miejsce i nie powinien swobodnie przemieszczać się po pudełku.
Najprostsze rozwiązanie to woreczki strunowe w kilku rozmiarach. Dla drobnicy wygodne są małe woreczki na monety/żetony, dla większych elementów – średnie. Warto dobierać woreczki tak, by po zamknięciu zostawało możliwie mało powietrza. Mniej powietrza to mniej „poduszki”, w której wszystko się przesuwa. Dla gier z dużą liczbą żetonów świetnie działają małe pojemniki z pokrywką albo tacki, które można wyjąć na stół podczas rozgrywki, a potem włożyć z powrotem. To nie tylko porządek, ale też ochrona krawędzi żetonów przed ścieraniem.
Insert, jeśli jest dobrze dopasowany, stabilizuje zawartość i może ograniczyć obijanie. Jeśli jest luźny albo ma duże komory bez przegród, bywa odwrotnie: elementy nabierają rozpędu w przestrzeni i uderzają mocniej. W takiej sytuacji lepszy jest prosty system woreczków i przekładek z kartonu niż „ładny” insert, który nie trzyma komponentów w ryzach.
W praktyce dobrze działa układ warstwowy. Na dno idą elementy cięższe i twardsze (kości, grubsze znaczniki), potem plansze i duże kafle, na górę karty i instrukcje. Między warstwami można dać przekładkę z cienkiej tektury, która działa jak amortyzator. Dzięki temu nawet przy pionowym ustawieniu pudełka nacisk rozkłada się spokojniej i nie „bije” w wieczko.
Ochrona kart, plansz i instrukcji – najprostsze rzeczy, które robią największą różnicę
Karty są zwykle najbardziej „eksploatowanym” elementem gry, bo są tasowane, rozdawane i często trzymane w dłoniach przez długi czas. Jeśli zależy Ci na trwałości, koszulki ochronne potrafią wydłużyć życie talii o lata. W praktyce warto dobierać je do intensywności użytkowania: do gier, gdzie tasuje się często, sensowne są koszulki grubsze, około 80–100 mikronów. Do talii używanych sporadycznie wystarczą cieńsze, około 50–60 mikronów, które zajmują mniej miejsca w pudełku.
Po zakoszulkowaniu kart pamiętaj o jednej pułapce: rośnie objętość talii. Jeśli pudełko było „na styk”, po dodaniu koszulek talia może się klinować, a wieczko zacznie się domykać z oporem. To prosta droga do odkształcenia pudełka. Rozwiązaniem jest reorganizacja wnętrza: wyjęcie zbędnej tekturowej wkładki, zamiana układu woreczków albo użycie cieńszych koszulek w grach, gdzie nie ma potrzeby „pancerza”.
Plansze i duże arkusze nie lubią wilgoci i długotrwałego naprężenia. Jeśli gra ma wieloczęściową planszę, przechowuj ją tak, by nic twardego nie napierało na zgięcia. Przy grach z dużą liczbą kafli i elementów tekturowych warto dbać o to, by ciężkie komponenty nie leżały bezpośrednio na planszy. Kiedy plansza przez miesiące dostaje punktowy nacisk, zgięcia zaczynają się uwydatniać, a powierzchnia może się minimalnie falować.
Instrukcje to papier, który łatwo się zagina i chłonie zapachy. Najlepiej, gdy leżą na samej górze pudełka, ale nie jako „klin” dociskający wieczko. Jeśli instrukcja jest gruba, a pudełko ciasne, lepiej przenieść część luźnych elementów do bardziej płaskiego ułożenia niż wciskać wszystko na siłę. Dobrą praktyką jest też trzymanie dodatków w sposób uporządkowany: jeśli dodatki do gry żyją w osobnych pudełkach, a chcesz je scalić, zrób to tak, by nie tworzyć nadmiernego docisku – inaczej oszczędzasz miejsce, ale przyspieszasz zużycie pudełka.
Kurz, zabrudzenia i zapachy – jak utrzymać kolekcję „jak nową”
Ochrona gier zaczyna się jeszcze zanim trafią na półkę. Najprostsza zasada: czyste ręce i porządek na stole. Tłuszcz z dłoni przykleja kurz do kart, a drobinki działają jak ścierniwo na krawędziach. Jeśli grasz często, rozważ stałe miejsce na przekąski obok stołu, nie na stole. Napoje najlepiej trzymać na osobnym blacie lub na stabilnej podstawce – jedna kropla potrafi zrobić trwały ślad na instrukcji albo na krawędzi planszy.
Same pudełka lubią zbierać kurz, zwłaszcza na grzbietach. Kurz zatrzymuje wilgoć i potrafi wchodzić w fakturę kartonu. Wystarczy okresowe przecieranie półek i grzbietów suchą, miękką ściereczką. Przy kolekcji w otwartym regale warto raz na jakiś czas wyjąć rząd gier i odkurzyć przestrzeń między pudełkami. To drobiazg, ale realnie ogranicza „pracę” wilgoci i zapobiega brzydkim osadom na jasnych grzbietach.
Zapachy to temat niedoceniany. Karton chłonie aromaty jak gąbka. Jeśli przechowujesz gry w pomieszczeniu z intensywnymi zapachami (dym, kuchnia, chemia), po otwarciu pudełka zapach może być wyczuwalny na kartach i instrukcjach. Najlepiej trzymać kolekcję w miejscu neutralnym zapachowo i suchym. Jeśli musisz składować część gier w szafie lub schowku, zadbaj o przewiew i unikaj „magazynowania” obok detergentów czy środków do prania.
Warto też robić szybki przegląd kolekcji: sprawdzić, czy gdzieś nie pojawia się stęchlizna, miękki karton na rogach albo delikatne falowanie planszy. Im szybciej wyłapiesz problem, tym łatwiej go zatrzymać, zanim dojdzie do trwałego odkształcenia lub pleśni.
Transport i przeprowadzka – jak przewozić gry bez obijania rogów i rozklejeń
Przenoszenie gier to moment, w którym najczęściej cierpią narożniki pudełek. W domu zwykle wyjmujesz grę spokojnie z półki, ale w transporcie dochodzi wstrząs, hamowanie, skręty i piętrowanie. Najbezpieczniej przewozić gry w torbach lub kartonach zbiorczych, gdzie nie mają luzu. Jeśli w kartonie jest pusta przestrzeń, wypełnij ją miękkim materiałem albo zwiniętym papierem, tak by pudełka nie przesuwały się na boki.
Ważne jest też układanie w samochodzie. Gry powinny leżeć stabilnie, bez możliwości „przewrócenia” się przy hamowaniu. Cięższe pudełka idą na dół, lżejsze na górę, a całość powinna być dociśnięta do oparcia lub unieruchomiona innymi bagażami. Przy większej kolekcji lepiej zrobić dwa spokojne kursy niż jeden, w którym wszystko jest upchnięte i pracuje pod naciskiem.
Ochrona przed wilgocią w transporcie jest kluczowa, zwłaszcza gdy idziesz z autem na deszczu albo przenosisz pudła przez śnieg. Karton potrafi złapać wilgoć w kilka minut. Jeżeli warunki są ryzykowne, zabezpiecz kartony zbiorcze tak, by nie złapały wody od spodu i z boków. Po wniesieniu do środka unikaj natychmiastowego rozpakowywania w pobliżu źródła ciepła – lepiej dać grom chwilę na wyrównanie temperatury, aby nie tworzyć wilgoci na zimnych powierzchniach.
Jeśli przewozisz gry z miejsca chłodnego do ciepłego, najgorsze jest gwałtowne „otwarcie” pudełek od razu. Lepiej pozwolić im dojść do temperatury pomieszczenia. Dzięki temu minimalizujesz ryzyko mikrokondensacji, która potrafi zostawić ślady na papierze i przyspieszyć falowanie.
Przechowywanie długoterminowe i kolekcjonerskie – gdy gra ma leżeć miesiącami
Długie przechowywanie rządzi się innymi zasadami niż trzymanie gier „do grania”. Gdy wiesz, że część kolekcji będzie leżała kilka miesięcy bez ruszania, najważniejsze jest ograniczenie ryzyka wilgoci, nacisku i przypadkowych uderzeń. W praktyce sprawdzają się kartony zbiorcze o sztywnych ściankach oraz pojemniki z pokrywą, które chronią przed kurzem i przypadkowym zachlapaniem. Nie chodzi o hermetyczne zamknięcie na siłę, tylko o barierę, która stabilizuje warunki i zmniejsza skoki wilgotności wokół pudełek.
W długim okresie warto kontrolować mikroklimat. Pochłaniacze wilgoci mogą być pomocne, ale tylko wtedy, gdy wiesz, co robisz: zbyt agresywne „osuszanie” w małej przestrzeni potrafi przesuszyć papier. Najbezpieczniej jest dążyć do umiarkowanej wilgotności, a nie do „jak najbardziej sucho”. Jeśli magazynujesz gry w pojemnikach, dobrze jest zostawić minimalną cyrkulację i nie ściskać pudełek tak, by wyginały się grzbiety.
Docisk to drugi temat. Jeśli układasz gry w kartonie warstwami, staraj się, by ciężar rozkładał się równomiernie. Bardzo ciężkie pudełka na dole mogą odkształcić tektury w pudełkach poniżej, jeśli stoją na nich przez długi czas. Lepiej ustawić część gier pionowo w kartonie (jak książki) i ustabilizować je przekładkami, niż budować wysokie stosy. W przypadku kolekcjonerskich tytułów i gier z delikatnymi narożnikami warto ograniczyć tarcie: pudełko w pudełko nie powinno „szorować” o nadruki przy każdym wyjmowaniu.
Dobrym nawykiem jest też segregacja: gry do regularnego grania trzymasz pod ręką, a archiwum lub tytuły rzadko używane – w bardziej zabezpieczonej strefie. To zmniejsza liczbę manipulacji, a każda manipulacja to potencjalne obtarcie rogu lub zagięcie instrukcji.
Magazyn self storage jako rozwiązanie na brak miejsca – jak przygotować gry do przechowania w boksie
Kolekcja gier potrafi urosnąć szybciej, niż rośnie miejsce w mieszkaniu. Jeśli dochodzi remont, przeprowadzka, zmiana układu pomieszczeń albo po prostu chcesz zwolnić szafę, magazyn self storage staje się praktycznym rozwiązaniem: przenosisz gry do prywatnego boksu i odzyskujesz przestrzeń w domu, bez ryzyka upychania pudełek w przypadkowych, wilgotnych schowkach. Największą wartością takiego rozwiązania jest możliwość uporządkowania kolekcji i ustawienia jej tak, jak w domowym regale – tylko w miejscu przeznaczonym do przechowywania.
Przy wyborze boksu kluczowe jest to, by gry nie stały na podłodze. Najprościej: wstaw regał lub ustaw kartony na palecie/kratownicy tak, aby było kilka centymetrów prześwitu od posadzki. To ogranicza ryzyko przypadkowego kontaktu z wilgocią i ułatwia sprzątanie. W samym boksie warto wydzielić strefę ciężką (duże, masywne pudełka) i strefę lekką (mniejsze tytuły, dodatki, gry karciane). Cięższe rzeczy trzymasz niżej, a lżejsze wyżej, żeby nic nie dociskało delikatnych pudełek.
Pakowanie do boksu dobrze zrobić „na czysto” i etapami. Najpierw przygotuj gry: komponenty w woreczkach, karty w koszulkach jeśli tego potrzebują, a luzy w pudełku zminimalizowane. Następnie dobierz kartony zbiorcze. Praktyczne są rozmiary, które da się bezpiecznie podnieść bez szarpania: karton o podstawie około 60 × 40 cm i wysokości 30–40 cm pozwala układać gry w dwóch warstwach bez robienia zbyt ciężkich pakietów. Lepiej mieć więcej kartonów o sensownej wadze niż dwa gigantyczne, które trudno kontrolować i które łatwo uderzają o framugę drzwi.
Każdy karton opisuj: zawartość (kategoria lub zakres liter), informacja „góra/dół” oraz oznaczenie „delikatne narożniki”, jeśli pakujesz gry kolekcjonerskie. Układając w kartonie, zostaw minimalny luz i wypełnij go przekładką lub papierem, żeby pudełka nie przesuwały się podczas przenoszenia. W boksie ustaw kartony tak, by mieć dostęp do przodu: przy dłuższym przechowywaniu wygodne jest zostawienie wąskiego przejścia, żeby móc wyjąć wybrane tytuły bez zdejmowania całej ściany kartonów.
Minimalny zestaw akcesoriów do takiego składowania to: woreczki strunowe w kilku rozmiarach, koszulki na karty (tam, gdzie talie są intensywnie używane), kilka płaskich przekładek z tektury do warstw w pudełkach i kartonach, oraz stabilny regał lub podkład, który odcina rzeczy od podłogi. Jeśli wiesz, że gry będą leżeć dłużej, sensowne jest też zaplanowanie krótkiej kontroli po kilku tygodniach: szybki przegląd, czy kartony są suche, czy nie pojawia się zapach stęchlizny i czy nic nie pracuje pod naciskiem. Dzięki temu kolekcja wróci do domu w tym samym stanie, w jakim ją spakowałeś.